Aktualności

Do dużego pokoju poproszę...

Do dużego pokoju poproszę...

Taksówkarz – kompan do anonimowej rozmowy, powiernik codziennych problemów, DJ sobotniego radia, czasem ratownik, a niekiedy nawet ostatnia deska ratunku. Od 1896 roku, kiedy na polskich drogach pojawiły się pierwsze taksówki, istnieje zawód, który żartobliwie nazywany jest złotówą, a jego narzędzie pracy konfesjonałem na kółkach. Jednak jak wskazuje doświadczenie kierowców EcoCar, praca taksówkarza to nie tylko słuchanie i rozmowa – to też mnóstwo zabawnych historii, ciekawych, ale i pouczających przygód, a nawet pomoc klientom w najróżniejszych życiowych perypetiach.

Taksówkarz jak terapeuta

Od takich, którzy lubią rozmawiać po takich, którzy unikają wszelkich konwersacji. W taksówce bywa różnie, ale często, a nawet bardzo często zdarzają się klienci, którzy z chęcią opowiadają kierowcom o wszystkim. Od pracy i poważnych biznesów przez życie rodzinne, romanse, problemy z przyjaciółmi, politykę.

Klienci są tak różnorodni, że nie da się przewidzieć z jakimi historiami zakończy się dzień – mówi Krzysztof, kierowca taksówki EcoCar z Warszawy. W taksówkach ludziom łatwiej się otworzyć i wygadać. Bo są anonimowi. Traktują nas jak swego rodzaju spowiedników. Kiedyś miałem klienta, który prosił, żeby go wozić po mieście, bez celu i zwyczajnie go wysłuchać. Za kurs oczywiście zapłacił i był przeogromnie wdzięczny - dodaje.

Do domu, do dużego pokoju poproszę, czyli najzabawniej w sobotnią noc

„Dokąd jedziemy?" – pyta taksówkarz.  "Do domu!" – pada odpowiedź.  Gdy taksówkarz dopytuje: "Ale dokąd konkretnie?" pasażer tłumaczy: "Do dużego pokoju!"

Stary, znany kawał wcale nie jest naciągany. Takich historii jest u nas mnóstwo. Czasem uzyskanie informacji gdzie kogo zawieźć jest nie lada wyzwaniem. Ale bywa i zabawnie. Zdarzają się też potańcówki i karaoke w autach, a klienci używają przeróżnych argumentów, żeby uzyskać zniżkę albo nie płacić za kurs. Kreatywność ludzka jest nieoceniona  – mówi Pan Przemek kierowca EcoCar z Trójmiasta. Ciekawe są też sytuacje, kiedy klienci, najczęściej po sobotniej nocy, dzwonią do nas z nieśmiałą prośbą o przypomnienie ubiegłej nocy, gdzie byli i jak wrócili. Oczywiście nasz system umożliwia odtworzenie trasy i historii zamówień klienta. – dodaje Emilia Chądzyńska, Kierownik Biura Obsługi Klienta w EcoCar S.A.

Bywa i romantycznie…

Klient poprosił kierowcę o dostarczenie kosza przepięknych kolorowych polnych kwiatów do domu pewnej pani, a następnie o zawiezienie jej we wskazane przez niego miejsce, którego kierowca nie mógł jej zdradzić –  to miała być niespodzianka (miał zabrać ją do łazienek gdzie klient zamierzał się oświadczyć). Na kogucie zamiast „TAXI” poprosił o napis „EGZORCYSTA” – obydwoje byli wielkimi fanami horrorów, a poznali się właśnie na spotkaniu fanów serii filmów "Egzorcysta". Najpierw chciał umieścić napis "widzę martwych ludzi", ale na szczęście zmienił zdanie.

Na ratunek!

Na centralę dzwoni bardzo zestresowany klient. Zaspał, a za pół godziny miał mieć samolot na bardzo ważne spotkanie biznesowe. Pech chciał, że jego żona wychodząc rano do pracy zamknęła drzwi na klucz od zewnętrznej strony, a zamka nie dało się otworzyć się od środka. Poprosił, aby kierowca podszedł do okna i zrzucił mu klucze. Później zgodnie z instrukcją wszedł na górę i otworzył drzwi. Na szczęście kierowca był prawie pod adresem w momencie przyjęcia zlecenia i już po ok. 10 minutach od telefonu klient był już w drodze na lotnisko i ledwo, ale jednak zdążył na lot. Kierowca dostał obfity napiwek za niestandardową usługę.

Nie mogę przestać o nim myśleć

Pewna klientka napisała do nas maila, który się zaczynał mniej więcej tak: „Piszę do Państwa, ponieważ nie mogę przestać myśleć o Waszym kierowcy, z którym jechałam”. Przekazywała pozdrowienia i była totalnie zafascynowana. Oczywiście to nie jedyna historia z tego cyklu – wspomina Emilia Chądzyńska, Kierownik Biura Obsługi Klienta w EcoCar S.A.

Jak w skarbcu

Telefony, klucze, portfele, bluzy, rękawiczki, czapki, rajstopy i buty na zmianę – w naszym biurze rzeczy znalezionych mamy pełną garderobę i mnóstwo gadżetów. Rzeczy oczywiście gromadzimy, a wszystkich klientów zapraszamy po swoje zguby do naszego biura - informuje Emilia Chądzyńska z EcoCar S.A.. 


<< powrót